Pewnego dnia mój 5 letni wówczas synek wrócił z przedszkola z zadrapaniami na twarzy. Okazało się, że do jego grupy dołączyła dziewczynka, Hiszpanka, która z powodu kłopotów z komunikacją próbowała siłą wymusić to czego potrzebowała. Frustracja z powodu nie możności porozumienia się z innymi zamieniała się w agresję. Tu sprawa jest zrozumiała – bariera językowa, ale jak często zdarza się naszym dzieciom, gdy czują, że nie są dobrze rozumiane przez rówieśników lub nie dostają tego czego chcą, egzekwować to siłą?

To jeden ze sposobów radzenia sobie z nieumiejętną komunikacją. Zdarza się też, że dzieci onieśmielone grupą wycofują się
z kontaktów i pozostają z boku. Umiejętne porozumiewania się  odgrywa ogromną rolę w życiu każdego człowiek, czy to w sferze osobistej czy też zawodowej. Nasze samopoczucie, sukcesy, porażki, a nawet przeżywane stresy w dużej mierze zależą od tego jak się porozumiewamy i  w jaki sposób nawiązujemy kontakty.

To właśnie w relacjach społecznych człowiek zaspokaja wiele swoich podstawowych, życiowych potrzeb, takich jak:

  • poczucie akceptacji,
  • uznania,
  • bezpieczeństwa,
  • przyjaźni,
  • miłości,
  • przynależności do jakiejś społeczności.

Rodzina jest pierwszą grupą, która wprowadza młodego człowieka w życie społeczne.

Relacje z rówieśnikami to proces pełnej socjalizacji dziecka. 

Uczą one nie tylko zasad panujących w grupie i społeczeństwie, ale  przede wszystkim mają wkład w jego rozwój emocjonalny. 

Należy więc zadbać o to, by relacje te były jak najbardziej udane, by dziecko nie bało się i nie unikało kontaktów z innymi, a tym samym budowało swoją wartość poprzez przyjaźnie i poczucie przynależności do jakiejś społeczności. Wówczas rozwój dziecka przebiega prawidłowo i wyrośnie ono w przyszłości na człowieka otwartego, gotowego na korzystanie z życia oraz wchodzącego w łatwe kontakty z innymi.

Nasze życie, to nieustanny kontakt z innymi, czy to w pracy, w szkole, na ulicy, w sklepie, wszędzie.  Dlatego tak ważną kwestią staje się już na jednym z pierwszych etapów rozwoju młodego człowieka nauczenie go umiejętności wchodzenia czy dołączania do grupy rówieśniczej. Umiejętność ta jest w dzisiejszych czasach wartością coraz bardziej docenianą, bo przydatną w niemal wszystkich aspektach życia.

Obecnie mój syn ma 6 lat. Ponieważ kocha piłkę nożną zapisaliśmy go z mężem do najmłodszej grupy piłkarzy.  Synek cały w skowronkach wybrał się na swój pierwszy trening. To było spełnienie jego marzeń.

Grupa wcześniej spotkała się już kilka razy zanim Tymuś do nich dołączył. Początkowo wydawało się, że wszystko będzie dobrze. Jednak, gdy syn stanął w nowej dla niego grupie i usłyszał pierwszy głośny gwizdek trenera,  niemal natychmiast rozpłakał się i kategorycznie odmówił udziału w dalszych zajęciach. Sytuacja go przerosła.

Wiele jest takich dzieci, które nieśmiało wchodzą do nowej grupy rówieśniczej. Nie wiedzą jak się zachować, co powiedzieć, negatywne emocje biorą górę. I nie mówię tu wcale tylko i wyłącznie o małych dzieciach. Często to również i starsze dzieci, popularnie nazywane przez nas dorosłych „nieśmiałymi”, które po prostu nie dostały solidnych podstaw pod umiejętne komunikowanie się z innymi. Dla dziecka, próba dołączenia do nowej grupy może być ogromnym obciążeniem emocjonalnym, stając się wręcz szczytem odwagi.

Umiejętność nawiązywania relacji i współpracy z drugim człowiekiem sprawia, że jesteśmy w stanie osiągnąć więcej, a tym samym zrealizować swoje życiowe marzenia.

Kształtowanie tej umiejętności powinno zacząć się już na etapie przedszkolnym. Nauka zachowań, które pomogą odnaleźć się dziecku w sytuacji pierwszego, nowego kontaktu z grupą rówieśniczą czy to na treningach czy też innych formach spędzania wolnego czasu, to wielki wkład rodzica w przyszły sukces jego dziecka.

Nabycie przez dziecko umiejętności wchodzenia w grupę rówieśniczą  i później nawiązywania w niej pozytywnych relacji, sprzyjają także temu, że chętniej uczestniczy ono w tych zajęciach, a także potrafi więcej się na nich nauczyć, bo nic go nie paraliżuje. Dziecko czuje, że jest akceptowane, lubiane, przez co bardziej świadome swoich silnych stron. To bardzo buduje poczucie własnej wartości.

Z kolei dzieci, które mają kłopot z dołączaniem do nowych grup rówieśniczych, mogą spotkać się z brakiem akceptacji, a nawet z odrzuceniem przez rówieśników lub dużo  trudniejszym wkroczeniem w szeregi grupy. Formą obrony przed odrzuceniem bardzo często staje się agresja.

Aby temu zapobiec rodzic powinien zadbać o to, by stwarzać dziecku możliwości do rozwoju takich umiejętności i konkretnych zachowań, które pomogą mu  poradzić sobie z negatywnymi, często paraliżującymi emocjami.

Wróćmy do Tymka i jego pierwszego treningu.
Wiedziałam, że uczestniczenie w tych zajęciach wiele dla niego znaczy, że chce, tylko poczuł się zagrożony, wyobcowany, nie wie czego może się spodziewać, a tym samym czuje strach. To go niemal paraliżuje.

Pierwszą rzeczą jaką wiedziałam, że należy zrobić to sprawić by poczuł, że ma wsparcie i by wróciło jego poczucie bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z najważniejszych potrzeb dziecka, to ono sprawia, że chętniej i łatwiej podejmuje wyzwania, bo czuje się bezpiecznie i nic go nie paraliżuje.

Usiadłam z Tymkiem na linii bocznej boiska. Przytuliłam. Zaczął się uspokajać.

Nie pytałam co się stało, dlaczego płakał, musiałby znów przywołać te negatywne emocje, tłumacząc mi swoje zachowanie. Tego nie chciałam. Zaproponowałam mu, że posiedzimy sobie razem i pooglądamy trening. Zgodził się, choć wcześniej chciał jechać od razu do domu. Siedzieliśmy tak obok siebie i wtedy zaczęłam mówić mu co widzę na boisku. Trener podzielił chłopców na dwie grupy, a każda miała inne zadanie do wykonania. Pierwsza grupa slalomem prowadziła piłkę pomiędzy słupkami. Opisywałam co widzę:

Zobacz jak ten chłopiec biegnie z piłką, o uciekła mu, a ten zobacz jak dobrze sobie radzi, ty też tak potrafisz prawda? T: Tak- padła cicha odpowiedź.

Druga grupa, przeskakiwała przez takie specjalne drabinki rozłożone na płycie boiska, a na koniec wykonywała strzał na bramkę.

Zobacz jak chłopcy sprawnie przeskakują przez przeszkody. A teraz uwaga, GOOOL, no prawie, ten bramkarz jest niezły, co o nim sądzisz?

T:Jest dobry.

Lubisz strzelać gole, prawda?

T:Tak.

Choć zaprowadzę cię do tej grupy, poznamy imiona chłopców i spróbujesz strzelić gola temu   bramkarzowi.

T:Nie mamo, nie chcę.

To podejdźmy chociaż bliżej, zobaczymy z przodu jak duża jest ta bramka.

Powolutku, podeszliśmy do grupy chłopców. Zapytałam ostatniego chłopca stojącego w kolejce jak ma na imię.

Mateusz – odpowiedział.

Miło cię poznać Mateusz, a to jest Tymek.

Nagle niemal wszyscy chłopcy zainteresowali się tym co działo się na końcu kolejki.

Wszystkich spytałam o imiona. Chłopcy przestali być anonimowi. Tymek dla nich też.

To bardzo ważne, by pokazać dziecku, że pytanie o imię jest łatwe, a zarazem bardzo pomocne i bardzo ułatwia dalszą relację. Osoba poznana z imienia staje się znajomym. Powiedziałam o tym głośno:

Teraz Tymuś masz nowych kolegów – Mateusza, Kornela, itd.

Zapytałam chłopców o bramkarza.

To Maks, jest najlepszy na bramce.

Przyznałam im rację.

Zaczęłam chwalić chłopców za technikę wykonywanego ćwiczenia, a niektórych za szybkość. Dopingowałam ich używając przy tym imienia każdego z nich.

To pomogło Tymkowi utrwalić sobie ich imiona.

W pewnym momencie zapytałam:

Tymuś, a może teraz ty spróbujesz pokonać bramkarza?

Nieśmiało i powoli przebiegł przez drabinkę i strzelił.

Los mi pomógł. Tymek jako pierwszy z tej grupy strzelił gola. Z lekkim uśmieszkiem pod nosem wrócił na koniec kolejki.

Ten moment był przełomowy.

Zaproponowałam, że się wycofam na bok, by chłopcy mogli się lepiej skoncentrować. Zgodził się.

Zerkał na mnie co chwilę, ale do końca treningu pozostał na boisku.

Pogratulowałam mu odwagi i wytrwałości. Pochwaliłam za dobry strzał, przypominając o jego boiskowym sukcesie. Był dumny.

Po powrocie do domu, zapytałam go jak się czuł w grupie. Powiedział mi, że chwilami chciało mu się płakać, ale wtedy zaciskał na moment usta i potem mu przechodziło.

Wychwyciłam to i powiedziałam.

– Tymuś, jeżeli na następnym treningu zachce ci się płakać, to wiesz co zrobić?

-Tak, zacisnę usta- i pokazał mi jak to zrobi, po czym zapytał:

– A jak to nie pomoże i nie wytrzymam?

– Czego byś wtedy potrzebował? – dopytałam

– Przytulenia – odpowiedział szybko.

– Ok, to jak zaciśnięcie ust naprawdę już nie pomoże, to możesz na momencik przybiec do mnie , przytulić się i zaraz potem wracasz na boisko, zgoda?

– Zgoda.

Tak oto wypracowaliśmy strategię działania w sytuacji kryzysowej.

Na następnym treningu było już świetnie. Tymek od początku do końca uczestniczył w zajęciach. Po treningu dopiero przyznał mi się, że raz zachciało mu się płakać, ale zacisnął usta i to mu pomogło.  Był bardzo dzielny. Wiedział jak reagować, był gotowy stawić czoła swoim negatywnym emocjom. Sam znalazł sposób na poradzenie sobie z nimi. Miał też alternatywę, gdyby nie dał rady. To dawało mu większe poczucie kontroli i zwiększało jego poczucie bezpieczeństwa. To wszystko sprawiło, że Tymek chętnie uczestniczy w treningach, szkoli swoje umiejętności i jest szczęśliwy. Spełnia swoje marzenia.

Dziecko we wczesnym okresie dorastania są niezwykle wrażliwe emocjonalnie, co szczególnie ma znaczenie w przypadku doświadczania przez nie sukcesów i porażek w różnych dziedzinach życia. Tym razem pomógł mi los, ale gdyby nie strzelił, pochwaliłabym go za odwagę i podjęcie próby. Zachęcałabym do dalszych prób, opisywała postępy lub obmyśloną strategię.

Rolą rodzica jest sprawić, by dziecko miało możliwość doświadczania własnych sukcesów.

Rodzic nie jest jednak w stanie zapewnić dziecku tego czego doświadczy ono w grupie rówieśniczej.  Dlatego tak istotne dla rozwoju młodego człowieka są jego relacje z rówieśnikami.

Dziecko szukając odpowiedzi na podstawowe pytanie o sobie: „kim jestem”, lub  „ jaki jestem”  zbiera wiedzę o sobie z otoczenia. Najpierw od rodziców i najbliższych, później w grupach rówieśniczych. To od nich dostaje informację, jakie zachowania sprawiają, że jest uznawane za fajne, lubiane, akceptowane. Dzięki temu tworzy swój własny, pozytywny obraz samego siebie.

Grupa rówieśnicza odgrywa również ogromne znaczenie w przyswajaniu i akceptowaniu przez dziecko obowiązujących norm społecznych. Doskonałą formą kształtowania tych umiejętności już od najmłodszych lat są różnego rodzaju zajęcia, gdzie dziecko uczy się współpracy i akceptacji norm obowiązujących w danej grupie. Dziecko uczy się wówczas podporządkowywać pewnym normom, bez kontroli rodziców. Niektóre sytuacje mogą sprawić dziecku kłopot, ale wówczas ma szanse nauczyć się radzić sobie z wrogością czy brakiem akceptacji innych.

Czego uczy dziecko współpraca w grupie?

  • Uczy słuchania tego co ma do powiedzenia ktoś inny;
  • Uczy szacunku do drugiego człowieka i jego poglądów;
  • Uczy się w jaki sposób odnosić się do innych;
  • Uczy  wyrażania własnych racji i przekonań;
  • Uczy dyskutowania;
  • Uczy  czekania na swoją kolej;
  • Uczy  komunikować swoje potrzeby;
  • Uczy proszenia o pomoc;
  • Uczy pomagania innym;
  • Uczy kompromisów;
  • Uczy  radzenia sobie z problemami;
  • Uczy  tworzenia i przestrzegania zasad;
  • Uczy umiejętności dzielenia się z innymi;
  • Uczy odpowiedniej organizacji pracy;
  • Uczy oceniania swojej pracy i pracy innych;
  • Uczy odpowiedzialności za swoją pracę, bo ma ona wpływ na rezultat pracy całej grupy.

Wiele swoich celów możemy zrealizować dzięki współdziałaniu i komunikowaniu się z innymi. Współczesny człowiek coraz więcej rzeczy wykonuje współpracując z innymi. Uczenie się przez współpracę jest aktywną metodą zdobywania nowych umiejętności i wiedzy, a także pozwala na pokonywanie pewnych trudności i rozwiązywanie pojawiających się problemów.

Uświadomienie dziecku, że nie jesteśmy sami na świecie i właściwie większość naszego życia spędzamy na współdziałaniu z innymi jest bardzo ważną kwestią w jego rozwoju. Współpraca z innymi niesie ze sobą pewne korzyści, choćby już w piaskownicy,  w postaci wymiany zabawek, czy stworzenia czegoś razem, np. zamku z piasku. Z czasem dziecko samo  zauważa, że przy wspólnej grze w piłkę i innych zabawach jest więcej radości niż gdyby to robiło samo.

Czas szkoły to nowe znajomości  i dla dziecka, które zaczyna  się dopiero przystosowywać społecznie, problemem może być zrozumienie rówieśników. We współpracy ważna jest skuteczna komunikacja. Zdarza się, że próby kontaktów z innymi kończą się  płaczem, obrażaniem, oraz niestety czasem  i bójką.  Aby sobie z tym poradzić, należy dać dziecku wiedzę w jaki sposób może ono umiejętnie komunikować się z rówieśnikami. Zdobyta wiedza i umiejętności, będą przydatne nie tylko w szkole ale i w domu, a później także w pracy zawodowej. Jak tego dokonać?

MAŁY ORZEŁ WIE JAK ZACHOWAĆ SIĘ W RÓŻNYCH SYTUACJACH.

Naucz dziecko w jaki sposób może rozpocząć rozmowę.

Podstawowe pytanie o imię zmienia niemal wszystko. Obcego zmienia w znajomego.
Pomyśl, kiedy czujesz, że ktoś jest tobą zainteresowany, gdy mówi cały czas o sobie, czy wtedy gdy zadaje ci pytania  zaciekawiony tym co ciebie interesuje?

Zwróć na to uwagę dziecku, żeby chciało dowiedzieć się jak najwięcej o nowo poznanej koleżance czy koledze, wówczas wzbudzi jeszcze większą ciekawość swoją osobą. Niech zadaje pytania, o zainteresowania, ulubione rzeczy, zabawy itp. Dodatkowo, wiedza, którą zdobędzie, może być łatwo wykorzystana w dalszym budowaniu relacji i przyjaźni.
MAŁY ORZEŁ SZANUJE DRUGIEGO CZŁOWIEKA.

Nie zabraniaj zabawy z innymi dziećmi.

Chcąc, by dziecko nawiązywało prawidłowe relacje z rówieśnikami rodzice powinni stać się dla niego przykładem. Podstawową kwestią jest nauczenie dziecka szacunku i poszanowania każdego człowieka. Nie wolno więc zabraniać dziecku zabaw z jakimiś dziećmi, czy to ze względu na ich zachowanie, czy status społeczny. Jeśli stwierdzimy, że pewne osoby mogą mieć na nie zły wpływ, zmieńmy miejsce zabaw lub środowisko w którym przebywa, natomiast nie wysyłajmy komunikatu, że nie wolno mu się z kimś bawić.
MAŁY ORZEŁ WIE JAKIE SĄ JEGO MOCNE STRONY.
MAŁY ORZEŁ MA SZACUNEK DLA SIEBIE I INNYCH.

Nie porównuj.

Nie porównujmy też naszego dziecka do innych, dając mu do zrozumienia, że nie jest doskonałe. Porównania takie mają destrukcyjne działanie i zamiast uczyć budowania relacji, doprowadzają do ich zniszczenia. Grozi to kumulacją negatywnych emocji takich jak zawiść, zazdrość, czy nawet agresja w stosunku do tego dziecka, które dajemy za przykład. Dodatkowo buduje to negatywny obraz samego siebie i budzi poczucie niższości. Taka postawa zagraża temu, by dziecko wierząc w swoje możliwości i umiejętności było w stanie nawiązywać jakiekolwiek pozytywne relacje. Brak szacunku do siebie niszczy również umiejętność poszanowania innych. Dlatego daj dziecku poczucie, że jest ważne, że to co robi też jest ważne.
MAŁY ORZEŁ JEST OPTYMISTĄ I POTRAFI BUDOWAĆ ZESPÓŁ WOKÓŁ SIEBIE.

Ucz optymistycznego patrzenia na wszystko co je otacza.

Dopiero wówczas jak popełni nawet jakiś błąd będzie szukać sposobu, jak to zmienić. Optymizm w podejściu do życia, radość i poczucie humoru, to cechy, które sprawiają, że wokół nas gromadzą się ludzie. Nikt nie lubi ponuraków i smutasów. Potrzebujemy wokół siebie ludzi, którzy nas podnoszą, a nie dołują. Chcesz by twoje dziecko gromadziło wokół siebie ludzi, naucz je optymizmu. Jeśli nauczymy dziecko takich cech, może ono stać liderem w grupie. Osobą niezwykle lubianą i inspirującą, do której lgną inni.
MAŁY ORZEŁ JEST ODWAŻNY.

Bądź wzorem.

Jeśli rodzice mają przyjaciół, dziecko też będzie do tego dążyło. Jeśli rodzice łatwo potrafią zagadnąć nowo poznaną osobę, choćby panią w sklepie, kelnera itp., dziecko zobaczy, że to jest coś naturalnego, że ludzie są mili, uśmiechają się i chętnie ze sobą rozmawiają.
MAŁY ORZEŁ WIE, ŻE BYCIE LIDEREM TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA INNYCH, A NIE TYLKO PRZYWILEJE.

Spraw, by miało pole do doświadczeń.

Oczywiście podstawą nauczenia dziecka zachowań społecznych jest dostarczanie mu okazji do obcowania z ludźmi, przede wszystkim zaś z rówieśnikami. Zawsze namawiam rodziców, by jak najczęściej organizowali spotkania z kolegami swoich pociech. Świetną do tego okazją są różnego rodzaju urodzinki, na które wcześniej trzeba kupić prezent. To też doskonały moment do nauki. Porozmawiaj z dzieckiem, by zastanowiło się, zaobserwowało, lub po prostu zapytało czym interesuje się przyszły jubilat. Uczymy je w ten sposób szacunku do człowieka, chcąc podarować mu prezent, który sprawi mu radość. Kupujmy prezenty razem z dzieckiem, by poczuło się zaangażowane i odpowiedzialne za budowanie tego, co może później przełożyć się na jego relację z kolegą.

W sytuacjach kryzysowych. Ucz dziecko rozwiązywania konfliktów bez agresji. Niech będzie kreatywne w sposobie szukania rozwiązań, nich proponuje różne opcje, a nie zacina się na jakimś jednym postanowieniu, które nie pozwala iść na przód. Ucz, że zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji. Trzeba je tylko znaleźć.
MAŁY ORZEŁ POSZUKUJE ROZWIĄZAŃ SATYSFAKCJONUJĄCYCH OBIE STRONY KONFLIKTU.

Ucz empatii.

Empatia sprzyja budowaniu trwałych więzi i przyjaźni. Jest także hamulcem dla wszelkich zachowań agresywnych. Nauczanie empatii jest więc bezcenne, by dziecko mogło pielęgnować relacje z drugim człowiekiem. Każda dobra relacja z drugim człowiekiem buduje. Empatia nie jest umiejętnością wrodzoną – można się jej nauczyć. Chociaż ważne są pewne predyspozycje takie jak geny, temperament czy wrodzona wrażliwość, to jednak wychowanie ma na jej rozwój największy wpływ.

Amerykańscy badacze, Murray i Herrnstein, dowiedli w swych badaniach, że:

  • dzieci potrafiące reagować empatycznie są bardziej lubiane przez innych,
  • potrafią łatwiej komunikować się, przez co zyskują więcej przyjaciół i znajomych,
  • osiągają również lepsze wyniki w nauce (choć empatia nie jest jednoznaczna z IQ),
  • są bardziej doceniane przez nauczycieli,
  • trafniej wybierają przedmioty zainteresowań i szkoły,
  • już jako dorośli, częściej osiągają sukcesy zawodowe.

MAŁY ORZEŁ WIE JAKIE SĄ JEGO MOCNE STRONY.
MAŁY ORZEŁ MA SZACUNEK DLA SIEBIE.

Ucz zachowań asertywnych.

Nie można jednak zapomnieć o tym, że w tej relacji nie jesteśmy tylko stroną dającą, dlatego tak ważne jest nauczenie dziecka wyrażania własnych potrzeb, a także poprawnych zachowań asertywnych. Kiedy nie jesteśmy osobami asertywnymi nie wyrażamy w pełni tego co myślimy, co czujemy, czego pragniemy. Nasze komunikaty są niejasne, pełna uogólnień, niedopowiedzeń , a to prowadzi do wielu nieporozumień. Komunikując się w taki sposób, nie pozwalamy innym naprawdę siebie poznać, zrozumieć, pokochać.

Brak asertywności powoduje, że człowiek daje sobą manipulować, daje się wykorzystywać, gdyż podporządkowuje swoje działania temu, co myślą o nim inni ludzie,  a ludziom zależy na akceptacji.  Często więc unikają wyrażania swoich prawdziwych potrzeb czy poglądów tylko dlatego, by się komuś przypodobać.  Zgadzają  się wówczas  na coś, na co tak naprawdę nie mają ochoty. Postępując wbrew sobie, nie żyją w zgodzie ze sobą, gubią swoją autentyczność. To może prowadzić do frustracji, poczucia niespełnienia, pustki i braku szacunku do samego siebie.

Dlaczego warto być asertywnym?

  • budujemy wówczas wiarę w własne możliwości,
  • budujemy poczucie własnej wartości,
  • zwiększamy szacunek do samych siebie,
  • zaspokajamy swoje potrzeby w taki sposób, jaki nam najbardziej odpowiada,
  • sami kontrolujemy swoje życie i nie pozwalamy innym nami manipulować
  • jesteśmy uczciwi wobec siebie i innych.

Pozytywne relacje z rówieśnikami pozwalają dziecku budować pierwsze przyjaźnie, uczą zrozumiałej komunikacji, opartej na wyrażaniu własnych potrzeb i uczuć, a także na ocenianiu tego czego dziecko doświadcza. Dziecko, które często rozmawia z innymi dziećmi, ma mniejsze opory przed rozmową z innymi ludźmi. Rozmowa  z rówieśnikami daje mu możliwość kontrolowania i kierowania rozmową, co w przyszłości zaowocuje odwagą w kontaktach z innymi. Nieskrępowane budowanie tych relacji, spowodowane brakiem kontroli dorosłych, powoduje, ze dzieci uczą się od siebie nawzajem, potrafią nawiązać rozmowę, przeprowadzić ją i zakończyć. W kontaktach z dorosłymi, kontrolę nad rozmową zazwyczaj sprawuje dorosły, a to zwalnia dziecko z odpowiedzialności za nią.

MAŁY ORZEŁ SAM KREUJE WŁASNĄ PRZYSZŁOŚĆ, ZA KTÓRĄ JEST W 100% ODPOWIEDZIALNY.

 

Agata Szymendera – Coach dziecięcy i rodzicielski.

 

Photo credit: left-hand via Foter.com / CC BY-ND